Nie gadaj! czyli jak powiedzieć klientce, żeby przestała mówić w trakcie zabiegu.

wpis nie gadaj na zabiegu stylizacji rzęs Anna jarniewska Lash design lash on

Nie gadaj !

Nie wiem jak Ci to powiedzieć, Droga Klientko. Bardzo Cię lubię - ale mi przeszkadzasz. Czyli kolejny kontrowersyjny temat na tapecie. 🗣

Uwielbiamy ją, możemy z nią plotkować godzinami, ale gdy Ty podklejasz płatki, jej ruszająca się twarz, machające ręce, mrużące oczy doprowadzają Cię do szaleństwa! 🤯 

Próbujesz się opanować, z jednej strony nie chcesz być niemiła, no bo jak powiedzieć klientce, żeby przestała mówić - przecież pomyśli, że nie interesuje mnie, co ma mi do powiedzenia.

Z drugiej strony ciężko Ci się pracuje, nie trafiasz w rzęsę, piąty raz robisz podejście z jedną kępką, gdzie w innym przypadku zaaplikowałabyś ich co najmniej dziesięć, masz wrażenie, że przebijesz za chwilę swoją pęsetą separującą jej policzek, w dodatku ona zaczyna łzawić (bo gada, przez co latają jej oczy! 😭) i rozpoczyna się

WALKA O PRZETRWANIE.

Osuszasz łzy,

ona gada,

aplikujesz rzęsy,

osuszasz nowe łzy,

ona gada,

przeczesujesz rzęsy,

wypadają,

ona gada,

osuszasz.... i tak dalej i tak dalej.

Mijają dwie godziny, przychodzi kolejna klientka, która JUŻ CZEKA.

Robisz wszystko, co w Twojej mocy, aby Twoja rozmówczyni wyszła zadowolona i tylko modlisz się o brak reklamacji.

No bo jak gadała to płakała, a jak płakała no to wilgoć, nadmierna wilgoć i klej - przyspieszona polimeryzacja, ODPADNĄ!!! 🤯

 

Też tak masz? Założę się, że nie ma wśród Was Stylistki, która nie miała takiego problemu.

Jak ja sobie z tym radzę?

Zawiązuję tzw. niepisaną umowę z klientką - czyli - mamy chwilę na ploteczki, gdy ja przygotowuje jej rzęsy do zabiegu. Ale gdy zaczynam aplikować rzęsę informuję, że teraz ja pracuję, a ona się relaksuje i

TŁUMACZĘ❤️ 

Nasze klientki nie mają pojęcia, jak to wygląda z Naszej strony - sama, gdy kiedyś byłam klientką (zanim rozpoczęłam swoją przygodę z rzęsami) gadałam podczas aplikacji, odbierałam telefon itd. Po prostu nie miałam zielonego pojęcia, że to może przeszkadzać mojej Stylistce - a musiało przeszkadzać, bo pamiętam swoje łzy, gdy tylko uruchamiałam gadanie. 🙊

TŁUMACZYMY, że jest to bardzo precyzyjny zabieg, wymagający pełnego skupienia, aplikujemy wcześniej utworzoną przez nas samodzielnie kępkę wprost na pojedynczą rzęsę naturalną, musimy ją odseparować od całej reszty, aby nie doprowadzić do sklejki, w dodatku zwracamy uwagę na rząd, do którego aplikujemy, kierunek, w którym chcemy tę kępkę ułożyć i odstęp od powieki, który przy każdej rzęsie musi być taki sam! Jeden niepotrzebny ruch a kępka trafia pół milimetra dalej niż powinna.

Tak - pół milimetra może być już za daleko i jesteśmy zmuszone zdjąć taką piękną kępkę i zaaplikować nową!

Zobrazujmy klientce, jak to wygląda z naszej perspektywy.

Możemy zrobić jej pokaz na manekinie czy nawet na dłoni, a na pewno zrozumie, że aby pięknie wyglądać i posiadać bezpieczną aplikację rzęs, musi zapewnić nam warunki do spokojnej pracy. ☺️

 

Udostępnij to koniecznie, aby uświadomić swoim klientkom, jak to wygląda z naszej, rzęsiarskiej strony!

Jeśli według Ciebie post był przydatny, zostaw komentarz poniżej ❤️. Będzie to dla mnie znak, aby pisać więcej tego typu treści. 🤗

 

 Ściskam! 🖐

Anna Jarniewska
Instruktor Lash Design Warszawa

 

 

 

Co myślisz o tym artykule?

Udostępnij:

Leave a Reply